Stres jeszcze niedawno kojarzył się głównie z ważnym egzaminem albo trudnym projektem w pracy. Dziś dla wielu osób stał się codziennością. Łączenie pracy z obowiązkami domowymi, wiadomości z kraju i ze świata, ciągły pośpiech, telefon, który "nigdy nie milknie". Nic dziwnego, że w którymś momencie pojawia się myśl: "Ja już po prostu nie wyrabiam".

W naszym Centrum Psychologicznym, osoby na konsultacjach często mówią, że czują się tak, jakby od miesięcy jechały na rezerwie. "Wszystko mnie przerasta", "Ciągle jestem na wysokich obrotach", "Niby ogarniam, ale w środku jestem zmęczony/zmęczona". To zdania, które powracają bardzo często. Jeśli brzmią znajomo, ten tekst może być o Tobie.

Pokażemy, czym właściwie jest stres, jak wpływa na ciało i psychikę, po co nam emocje i co możesz zrobić, aby odzyskać choć odrobinę równowagi. Dowiesz się też, kiedy warto rozważyć wsparcie psychologa w Kielcach.


Czym właściwie jest stres?

W uproszczeniu stres to reakcja organizmu na wymagania, które przed nim stoją. Czasem są to wymagania zewnętrzne: tempo w pracy, opieka nad dziećmi, kredyt, choroba bliskiej osoby. Czasem wewnętrzne : perfekcjonizm, wysokie oczekiwania wobec siebie, przekonanie, że "muszę sobie poradzić sam".

Sam stres nie jest wrogiem. W niewielkiej dawce potrafi zmobilizować: podnosi poziom energii, pomaga się skupić, daje "kopa" do działania. Problem pojawia się wtedy, gdy napięcie utrzymuje się zbyt długo, jest zbyt intensywne i nie ma miejsca na regenerację. Wtedy to, co miało pomagać, zaczyna nas stopniowo wypalać.

Organizm w pewnym momencie przestaje rozróżniać, czy stres dotyczy ważnego projektu, kolejnego rachunku czy konfliktu w domu. Dla niego to ciągle sygnał: "coś jest zagrożone, trzeba się bronić". I zaczyna to być widać na wielu poziomach.


Jak stres wpływa na ciało i psychikę?

Sygnały stresu bardzo często pojawiają się najpierw w ciele. Pojawiają się bóle głowy, karku, pleców, sztywność w barkach, szczękościsk, "ścisk" w klatce piersiowej. Sen przestaje dawać prawdziwy odpoczynek: trudno zasnąć, w nocy pojawiają się wybudzenia, rano łatwiej wstać zmęczonym niż wypoczętym. U części osób dochodzą dolegliwości żołądkowe, biegunki, zaparcia, ogólne poczucie "przewlekłego zmęczenia".

Drugi poziom to emocje. Człowiek pod wpływem stresu staje się bardziej drażliwy, szybciej się denerwuje, łatwiej wybucha. Często pojawia się poczucie przytłoczenia, bezradności, napięcia, czasem smutek i zniechęcenie. Rzeczy, które kiedyś cieszyły, przestają dawać radość. Do tego dochodzi poczucie winy: "inni ogarniają, tylko ja nie".

Trzeci obszar to myśli. Pojawia się gonitwa, wieczorne "analizowanie wszystkiego", czarnowidztwo i trudność z podjęciem decyzji. Umysł podpowiada scenariusze typu "na pewno się nie uda", "na pewno coś się stanie", "wszystko jest na mojej głowie". Z czasem zaczynamy wierzyć, że naprawdę jest tak źle, jak podpowiada nam głowa.

Czwarty wymiar to zachowanie. Człowiek przeciążony stresem zaczyna odkładać ważne sprawy, bo nie ma siły lub nie wie, od czego zacząć. Wycofuje się z kontaktów z ludźmi, częściej sięga po słodycze, alkohol, telefon, seriale – nie po to, by się pobawić, ale by choć na chwilę przestać czuć napięcie.

Te sygnały same w sobie nie świadczą jeszcze o "czymś poważnym", ale są bardzo ważną informacją: organizm mówi, że dźwigasz za dużo.


Po co nam emocje i dlaczego nie da się ich wyłączyć?

Nic dziwnego, że w takim stanie pojawia się marzenie: "Gdybym mógł, wyłączyłbym emocje i działał tylko logicznie". Problem w tym, że emocje same w sobie nie są błędem. One są jak system powiadomień. Czasem denerwujący, ale potrzebny.

Złość informuje, że Twoje granice zostały naruszone. Lęk podpowiada, że dostrzegasz jakieś zagrożenie. Smutek pojawia się, gdy coś tracisz – osobę, relację, ważny plan. Wstyd mówi o obawie przed oceną i odrzuceniem. Gdyby emocji nie było, nie wiedziałbyś, co jest dla Ciebie ważne, na co się nie zgadzasz, czego potrzebujesz.

Problem nie polega więc na tym, że emocje istnieją, tylko na tym, że bywają bardzo intensywne, trudno je udźwignąć albo nie znamy innych sposobów radzenia sobie poza tłumieniem lub wybuchaniem. Dobra wiadomość jest taka, że regulowania emocji można się uczyć, tak jak uczyliśmy się czytać, pisać czy prowadzić samochód.


Zdrowe i niezdrowe sposoby radzenia sobie ze stresem

Każdy ma swoje sposoby na napięcie. Jedne dają ulgę na chwilę, inne pomagają długofalowo.

Do strategii, które przynoszą ulgę tylko na moment, należą między innymi nadużywanie alkoholu, leków uspokajających, objadanie się lub przeciwnie – głodzenie, wyładowywanie się na bliskich, uciekanie w pracę, seriale i telefon do późnej nocy. Na krótką metę pozwalają "oderwać się" od trudnych emocji, ale nie rozwiązują przyczyny problemu. Z czasem psują zdrowie, relacje, poczucie własnej wartości.

Zdrowsze strategie są mniej spektakularne, ale realnie wspierają organizm: trochę ruchu, choćby krótki spacer, bardziej świadomy oddech, łagodniejszy sposób mówienia do siebie w głowie, małe kroki zamiast stawiania sobie nierealnych wymagań. To brzmi prosto, ale dla przeciążonej osoby jest często dużą zmianą.


Trzy kierunki pracy ze stresem: ciało, myśli, działanie

Z perspektywy psychologa dobrze jest przyglądać się stresowi w trzech obszarach naraz.

Pierwszy obszar to ciało. Gdy czujemy napięcie, warto choć na chwilę zatrzymać się i zobaczyć, co właściwie się dzieje: jak oddycham, gdzie czuję największy ucisk, czego najbardziej domaga się ciało – ruchu, rozciągnięcia, może po prostu przerwy. Kilka spokojniejszych oddechów, krótki spacer wokół bloku, rozluźnienie barków i szczęki potrafią nie zlikwidować problemu, ale obniżyć poziom pobudzenia z "9/10" do "7/10". A to już różnica.

Drugi kierunek to myśli. W trudniejszym czasie niemal automatycznie uruchamia się wewnętrzny krytyk. Zaczynamy myśleć o sobie w bardzo surowy sposób. Pomaga wtedy zatrzymanie się i zadanie sobie kilku prostych pytań: czy to, co teraz o sobie myślę, jest na pewno w stu procentach prawdą, czy raczej interpretacją? Czy wymagałbym tego samego od przyjaciela? Co powiedziałabym bliskiej osobie w podobnej sytuacji? Często okazuje się, że w stosunku do siebie jesteśmy dużo ostrzejsi niż wobec innych.

Trzeci kierunek to działanie. Stres bardzo lubi paraliż. Im więcej zadań, tym trudniej zacząć. Zamiast wpisywać na listę dwadzieścia rzeczy, które "powinienem zrobić", warto wybrać dwie/trzy, które realnie da się wykonać tego dnia. Duże zadania warto dzielić na mniejsze kroki. To z pozoru drobiazgi, ale przywracają poczucie wpływu: "coś małego jednak zrobiłem/zrobiłam".


Co zrobić, gdy emocje zalewają?

Każdemu zdarza się moment, w którym emocje wydają się silniejsze niż wszystko inne. W takiej sytuacji pomocny bywa prosty schemat, który można zapamiętać prawie jak skrót:

  1. Krok w bok - jeśli możesz, wyjdź na chwilę z sytuacji, która Cię zalewa. Do innego pokoju, na balkon, na klatkę schodową, choćby na minutę.
  2. Kontakt z ciałem - zauważ, jak oddychasz i gdzie jest największe napięcie. Zrób kilka spokojniejszych oddechów, poruszaj ramionami, zmień pozycję.
  3. Konkretne nazwanie - zamiast "jest mi źle", spróbuj: "jestem zły/zła", "jest mi bardzo smutno", "czuję bezradność". Nazwane emocje często tracą na sile.
  4. Konstruktywne działanie - zadaj sobie pytanie: "Czego potrzebuję najbardziej tu i teraz?" To może być rozmowa, zapisanie myśli, krótki spacer, chwila ciszy, a niekiedy po prostu przyznanie przed sobą: "To dla mnie naprawdę trudny moment".

Nie chodzi o to, żeby od razu reagować idealnie. Chodzi o szkic nowego nawyku. Zamiast automatycznego wybuchu lub ucieczki, choćby minimalne zatrzymanie się przy sobie.


Kiedy warto zgłosić się do psychologa?

Nie trzeba czekać, aż będzie "naprawdę dramatycznie". Warto rozważyć rozmowę z psychologiem, jeśli:

  • od dłuższego czasu masz wrażenie, że działasz na oparach
  • coraz częściej wybuchasz złością albo zamykasz się w sobie
  • sen nie daje odpoczynku, a ciało coraz głośniej domaga się przerwy
  • napięcie zaczyna psuć relacje w domu lub w pracy
  • masz poczucie, że dotychczasowe sposoby radzenia sobie już nie wystarczają

Psycholog nie rozwiąże Ci wszystkich problemów. Może jednak pomóc uporządkować to, co się dzieje, nazwać źródła stresu, zobaczyć nowe możliwości i nauczyć konkretnych narzędzi do radzenia sobie z emocjami.


Jak pomagamy w MediSens

W MediSens w Kielcach pracujemy z osobami, które doświadczają przewlekłego stresu, trudności emocjonalnych i poczucia, że "jest tego za dużo".

Zwykle zaczynamy od konsultacji psychologicznych. To pierwsze spotkania, podczas których możesz spokojnie opowiedzieć o swojej sytuacji, objawach i tym, co najbardziej Cię martwi. Wspólnie przyglądamy się Twojemu funkcjonowaniu: w pracy, w domu, w relacjach i ustalamy, co w tej chwili potrzebne jest najbardziej.

Kolejnym krokiem bywa indywidualna terapia psychologiczna. W jej trakcie uczysz się lepiej rozumieć swoje emocje, sprawdzasz, które myśli szczególnie podkręcają stres, szukasz zdrowszych strategii radzenia sobie i stopniowo wprowadzasz zmiany możliwe w Twoim realnym życiu, w Kielcach, z Twoimi obowiązkami. To nie jest test z tego, "jak dobrze sobie radzisz", tylko miejsce, w którym wreszcie można skupić się na Tobie.


Co możesz zacząć robić już dziś?

Nie wszystko trzeba zmieniać od razu. Czasem wystarczy jeden mały krok, który powtarzany regularnie zaczyna robić różnicę.

  • raz dziennie zrób krótką przerwę bez telefonu. Kilka minut przy oknie, kilka spokojniejszych oddechów
  • wieczorem nazwij w myślach lub na kartce, jaka emocja była dziś najsilniejsza i w jakiej sytuacji się pojawiła
  • raz w tygodniu świadomie powiedz "nie" czemuś, co byłoby dla Ciebie kolejnym obciążeniem, a nie jest konieczne

To proste gesty, ale są konkretną formą zadbania o siebie. Nie "kiedyś", tylko tu i teraz.


Radzenie sobie ze stresem i emocjami, podsumowanie

Stres i emocje są częścią życia, ale nie muszą nim rządzić. Organizm bardzo wyraźnie pokazuje, kiedy jest przeciążony poprzez ciało, nastrój, myśli i zachowanie. Warto te sygnały zauważać, zamiast je zagłuszać.

Zdrowsze radzenie sobie ze stresem nie oznacza, że problemy znikną. Oznacza, że Ty będziesz w lepszej formie, żeby się z nimi mierzyć. Możesz pracować z ciałem, myślami i działaniem. Możesz uczyć się łagodniej traktować siebie. Możesz też skorzystać z pomocy specjalisty.

Jeśli mieszkasz w Kielcach lub okolicy i czujesz, że w tym tekście jest coś o Tobie, zapraszamy do Centrum Psychologicznego MediSens. Możesz skontaktować się telefonicznie, mailowo lub przez formularz na stronie. To może być pierwszy krok w stronę większej równowagi i spokojniejszego życia.